Od tegorocznych rekolekcji oczekiwałam w pewien sposób kolejnego przełomu w moim życiu, chociaż nie byłam pewna, czego mogę się spodziewać, jadąc na stopień animatorski. Jednak tej wielkiej przemiany, na pierwszy rzut oka nie dostrzegałam i miałam pretensje do siebie, bo może coś we mnie na nią nie pozwalało, a może trochę też do Boga – bo nie dawał mi jej odczuć.

Z czasem jednak zaczęłam uświadamiać sobie, że ten KODAL dał mi coś, czego ostatnio mi brakowało, gdy zmieniłam szkołę, otoczenie, znajomych. Upewnił mnie w tym, że niezależnie od tego, jak różnych ludzi spotkam, że mogą to nie być znajomi z poprzednich lat, że możemy pochodzić z zupełnie odmiennych środowisk, ale jednak liczy się fundament, na którym budujemy i to, do czego chcemy wzrastać. Na nowo utwierdziłam się w tym, że Diakonia Liturgiczna jest wspólnotą, w której chcę się formować i w której mogę naprawdę dawać siebie oraz realnie służyć – podczas liturgii oraz poza nią, być może wkrótce jako animatorka. Zrozumiałam po raz kolejny, że Bóg obdarza nas różnymi talentami i wolnością, w której kształtujemy swoją osobowość i to jest właśnie źródłem piękna naszej różnorodności i tego, że potrzebujemy siebie nawzajem, bo tak właśnie się ubogacamy.

Nie było mi potrzebne więcej gwałtownych przemian, ale docenienie wartości tego, co już od Niego otrzymałam i więcej ufności, że On poprowadzi mnie tak, bym mogła w tym wzrastać do miłości, która jest służbą – i właśnie to odkryłam dzięki tegorocznemu KODALowi.

Chwała Panu!