Zwiedzając zabytkowe kościoły możemy zobaczyć w nich przedstawienie białego (biało-szarego) ptaka o długiej szyi, siedzącego w gnieździe z pisklętami. Ptak ten ostrym dziobem kłuje się w  pierś, z której wypływa kilka krwawych kropel. Ten ptak to pelikan, w poniższym tekście chciałam wytłumaczyć dlaczego pelikana możemy znaleźć na mensie ołtarzowej, na ścianach w prezbiterium, na drzwiczkach tabernakulum, na krzyżu powyżej napisu INRI (np. w kościele św. Jakuba w Toruniu). Motyw pelikana możemy też spotkać w pieśni Zbliżam się w pokorze, jeśli uda nam się dośpiewać do szóstej zwrotki.

Ty, co jak Pelikan Krwią swą karmisz lud,
Przywróć mi niewinność, oddal grzechów brud,
Oczyść mnie Krwią swoją, która wszystkich nas
Jedną kroplą może obmyć z win i zmaz.

W drugim wieku powstał „Fizjolog” opisujący min. życie zwierząt. Jego anonimowy autor napisał, że samica pelikana nie pozwala młodym głodować i w momencie kiedy nie ma innego pokarmu rozszarpuje dziobem własną pierś, żeby nakarmić potomstwo własną krwią. Czytając ten opis nietrudno dostrzec podobieństwo do Chrystusa, który podczas każdej Eucharystii nakarmi swoich wiernych swoim ciałem i poi swoją krwią.

Zdaniem żyjącego w IV wieku pisarza wczesnochrześcijańskiego Epifaniusza z Salaminy, samica pelikana tak mocno i intensywnie całuje młode, że przyprawia je o śmierć. Gdy po trzech dniach do gniazda wraca samiec ujrzawszy martwe potomstwo, rozrywa sobie bok, a wypływająca z niego krew przywraca pisklęta do życia. Jest rzeczą oczywistą, że obserwacja Epifaniusza jest w świetle dzisiejszej wiedzy błędna, jednak była dość nośna i oddziałująca na wyobraźnię. Nietrudno bowiem przenieść sens tej historii na grunt wiary. Oto każdy z nas, jest umarły na skutek grzechów, dopiero krew Chrystusa, która wypłynęła z tego przebitego boku wypłynęła krew i woda, które oczyszczają nas i dają życie wieczne. Podobnie pisał św. Augustyn, biskup Hippony: „Spójrzmy na samego Pana, a może ptaki jego przedstawiają. […] Nie przemilczajmy tego, co mówi się, a nawet czyta o owym ptaku pelikanie […]. Powiada się o tych ptakach, że uderzeniami swoich dziobów zabijają swoje młode, i że następnie opłakują przez trzy dni zabite we własnym gnieździe. Wreszcie matka sama siebie ciężko rani i własną swą krew wylewa na małe, które dzięki niej ożywają. Może jest to prawda, a może nie. Jeżeli jednak jest to prawda, pomyślcie, w jaki sposób odpowiada to temu, który ożywił nas swoją krwią”

W średniowieczu pojawiła się jeszcze inna wersja tej legendy. Mówi ona, że pelikany tak długo karmią swe pisklęta własną krwią, aż z wycieńczenia same umierają. Również ta legenda jest symbolem Chrystusa i jego poświęcenia za nas na krzyżu.

Stanisław Kobielus przytacza interpretacje Pelegryna z Opola, zaczerpniętą z jego kazania na Wielki Piątek. Pelegryn pisze o nieprzyjaźni między wężem a pelikanem. Wąż bowiem zdarł się do gniazda, pod nieobecność dorosłych osobników i pozabijał młode. Kiedy pelikan wrócił do gniazda przez trzy dni opłakiwali młode, a następnie rozdarłszy dziobem swoją pierś, pokropił krwią młode a te odżyły. Wąż oczywiście oznacza szatana, który w raju dał się poznać jako wąż, które dzięki swoim kłamstwom zwiódł człowieka i przyczynił się do jego śmierci. Natomiast pelikanem jest Chrystus, który przywrócił do życia nie tylko Adama i Ewę oraz wszystkich, którzy żyli po nich.

Jak widać pomiędzy przytoczonymi wykładniami znaczenia pelikana istnieją drobne różnice, jednak ich znaczenie jest zbliżone. Pelikan symbolizuje Chrystusa, który karmi swoje dzieci swoją krwią. Ten niezwykły pokarm przywraca do życia umarłych oraz wzmacnia słabych.

Paulina Kucaba


Ilustracje:

Mozaiki z przedstawieniem pelikana pochodzą z Votivkirche w Wiedniu, archiwum własne autorki

Krucyfiks z kościoła św. Jakuba w Toruniu, wikipedia

Pelikan oraz baranek, http://fielpelicano.com.br/

Literatura

  1. Kobielus Stanisław, Krzyż Chrystusa, od znaku i figury do symbolu i metafory,
  2. Nowowiejski Antoni, Wykład Liturgii Kościoła Katolickiego.