Czy istnieje jakiś związek między kobietą a liturgią? Może zabrzmieć dziwnie, ale niewiasty wnoszą do niej wiele. Są wyjątkowo traktowane i pełnią określone zadania. Nie ma, więc żadnej sprzeczności między tymi dwoma rzeczywistościami. Zatem nie tylko mężczyzna jest osobą w pełni uprawnioną do uczestnictwa w różnych wydarzeniach kultycznych, lecz również i panie. Zacznijmy jednak od wyjaśnienia niektórych pojęć.

Internetowe wydanie Słownika języka polskiego PWN podaje aż 8 definicji pojęcia 'lektor':

1. «nauczyciel języka obcego»
2. «osoba czytająca teksty w programach radiowych i telewizyjnych»
3. «specjalista wygłaszający odczyty z jakiejś dziedziny»
4. «osoba czytająca komuś głośno»
5. «kleryk, który otrzymał święcenia lektoratu»
6. «osoba świecka uprawniona do czytania Biblii podczas nabożeństwa»
7. «dawny stopień naukowy; też: osoba mająca ten stopień»
8. «aparat powiększający mikroreprodukcje».

Chciałbym w tym miejscu rozwinąć piątą z podanych wyżej definicji w kontekście interesującej nas płaszczyzny życia liturgicznego.

Wydaje się, że w świecie, w którym coraz więcej młodych ludzi bardziej komfortowo czuje się w Internecie (np. na facebooku) niż podczas realnego spotkania, należy zatroszczyć się o właściwe, społeczne wychowanie młodych ludzi. Sobór Watykański II przypomniał tę potrzebę w Deklaracji o Wychowaniu Chrześcijańskim „Gravissimum educationis”: „Trzeba dzieci i młodzież przygotować do uczestnictwa w życiu społecznym, aby zaopatrzeni w konieczne do tego i odpowiednie środki, mogli włączyć się w różne zespoły ludzkiej społeczności, aby ujawniali przez rozmowy z innymi swe zapatrywanie i chętnie zabiegali o wspólne dobro” (DwCH 1).

Po obchodzonej 1 listopada uroczystości Wszystkich Świętych, poświęconej pamięci znanych i nieznanych świętych (osób, które już dostąpiły – jak wierzymy – łaski oglądania Boga twarzą w twarz w Jego królestwie) Kościół wspomina w liturgii wszystkich wierzących w Chrystusa, którzy odeszli już z tego świata, a teraz przebywają w czyśćcu. Chodzi więc o dusze, które zeszły z tego świata w łasce uświęcającej i są w przyjaźni z Bogiem, lecz nie mogą wejść do nieba, gdyż mają pewne długi do spłacenia Bożej sprawiedliwości.

Uczestnicząc we Mszy Świętej trudno nie odnieść wrażenia, że jest to pewnego rodzaju „przedstawienie”. Oczywiście w przeciwieństwie do normalnego przedstawienia liturgia nie jest tylko sztuką, sposobem przedstawienia czegoś, co było albo będzie, tylko realną rzeczywistością, która dzieje się tu i teraz. Ale w obu przypadkach wykorzystuje się tytułowe znaki i symbole. W przedstawieniu po to, aby przekazać myśl autora, a we Mszy Świętej w celu pokazania w sposób widzialny niewidzialnej rzeczywistości, która się w tym momencie dokonuje.

Każdy z nas na pewno zna przysłowie, jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jaki i one. Ale nie każdy z nas wie, że to przysłowie odnosi się również do liturgii, bo będąc na liturgii, a w szczególności na Mszy świętej nie jesteśmy już na modlitwie indywidualnej i w zaciszu swojego domu.