Tegoroczne Triduum było inne, może dziwne, ale istota pozostała taka sama. Myśl o tym, że mam wskazać tylko kilku ministrantów, którzy będą posługiwali, była bolesna, bo ode mnie zależało, kto będzie w tym świętym czasie przy ołtarzu, a kto w domu, może przy telewizorze. Wskazania episkopatu dotyczące liturgii były jasne, ale może nie do pogodzenia dla ceremoniarza, który liturgią żyje i przygotowuje się do tych dni z całą swoją mocą i duchem. Byłem w szoku, że nie można tak wielu rzeczy. Analizując poszczególne wskazania, przyszło mi na myśl jedno słowo: "posłuszeństwo". Trzeba być posłusznym Kościołowi.

Wielki Czwartek– kościół pusty, hymn Gloria, biją dzwony i dzwonki, a ja spojrzałem na drugiego ceremoniarza i obaj mieliśmy łzy w oczach. Po homilii - dłuższa cisza. W tym czasie normalnie byśmy się przygotowywali do obrzędu Mandatum, ale tym razem w myślach miałem czas na przemyślenie, komu ja powinienem w tym czasie umyć nogi.

Wielki Piątek - Liturgia. Podczas leżenia kapłana krzyżem piękna cisza, a zazwyczaj jakieś kasłanie, płacz dziecka itp. W tym roku cisza w tym miejscu była bardzo wymowna. Adoracja Krzyża inna niż zawsze, bo pragnienie oddania czci przez pocałunek było wielkie, ale miłość przez posłuszeństwo - większa. Podczas tej liturgii wiele było ciszy, czasu na skupienie i przeżywanie tego wielkiego dnia.

Wigilia Paschalna. Cała Liturgia wymowna jeszcze bardziej niż pozostałe dni. W ciemnej świątyni widać tylko płomień woskowej kolumny, rozświetlającej nasze twarze. Nie da się opisać wzruszenia, gdy podczas śpiewu kapłana "Światło Chrustusa" pomyślałem, że nie mamy się czego bać - bo mamy Chrystusa. Niby oczywista sprawa, ale wydaje mi się, że czesto o tym zapominamy. Podczas całej liturgii towarzyszyła mi myśl: „Nadzieja" - związana z Chrystusem, ale i z naszą obecną sytuacją.

Piszę to w dniu, w którym Kościół w liturgii czyta Ewangelię o uczniach idących do Emaus z Jezusem, którego nie poznali. Triduum jest taką drogą dla ceremoniarza, kiedy może nie dostrzec Jezusa. Myślę, że tegoroczne Triduum dla mnie było całkowicie przeżyte z Chrystusem, a przynajmniej mam taką nadzieję. Dziękuję Mu, że pozwolił mi służyć w tych dniach.

Wojtek