KODAL

Kurs Oazowy dla Animatorów Liturgii (KODAL) to forma specjalistycznych rekolekcji i kursu jednocześnie zawiązanych z liturgią. Organizowane są one przez Diecezjalną Diakonię Liturgiczną Ruchu Światło-Życie Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej. Zadaniem KODAL-u jest pomoc w przygotowaniu do pełnienia posługi w liturgii we wspólnocie Kościoła parafialnego i diecezjalnego.

W ramach KODAL-u realizowana jest Szkoła Posług Liturgicznych. Przygotowuje ona chłopców do pełnienia posługi ceremoniarza, a dziewczęta do pełnienia posługi komentatorki, służby ładu i darów oraz precentorki. Jej uwieńczeniem jest udzielenie błogosławieństwa do pełnienia danej posługi. Te wszystkie treści analizowane i przyswajane są podczas konferencji, spotkań w grupach i ćwiczeń praktycznych.

Jest to również czas wyciszenia oraz spotkania prawdziwego i żywego Boga w liturgii, modlitwie i wspólnocie. W modlitwie jest to ponadto czas poznawania i doświadczania modlitwy Kościoła – Liturgii Godzin (brewiarza).

KODAL jest adresowany do wszystkich osób zainteresowanych, bez względu na przynależność do grupy, ruchu czy stowarzyszenia kościelnego. To rekolekcje dla tych, którzy pragną głębiej poznać misterium liturgii!

Chciałbym się podzielić moim świadectwem. Swoją przygodę z Diakonią Liturgiczną można powiedzieć że zacząłem od listopada 2013r.. Kiedy przyszedłem na spotkanie Rejonu Gorzowskiego, bałem się na początku, sądziłem że to będzie za duża odpowiedzialność jak dla mnie.

Chęć zostania ceremoniarze pojawiła się nagle, poprzez Pana, który był ceremoniarzem w mojej parafii. Jadąc na pielgrzymkę ministrantów i lektorów do Paradyża, gdzie miałem przyjąć błogosławieństwo do posługi lektora, zapytałem go kim jest w Mszy Świętej, odpowiedział, że jest ceremoniarzem. Tego samego dnia popołudniu zapytałem czy ja też mógłbym być ceremoniarzem. Odpowiedział, że tak i powiedział jakie muszę spełnić warunki. Zabrałem się do działania. Ksiądz zapisał mnie na KODAL letni i pojechałem.

Wracam do domu, pada, jak co roku, to samo pytanie: Jak było na KODAL-u? No i właśnie wtedy zastanawiam się, w głębi duszy, co dał mi KODAL.

Kurs Oazowy Dla Animatorów Liturgii (KODAL) jak sama nazwa wskazuje jest kursem. Powinno być zatem wiele nauki, byłem przekonany, że każdy dzień będę poświęcał przy wkuwaniu notatek.

Dziękuję Ci, Panie, że ze mnie słabego i pełnego wad, zechciałeś uczynić narzędzie swojej łaski…

Dlaczego przyjechałam na KODAL?

Podczas tegorocznego KODAL-u Bóg przemówił do mnie. Przed wyjazdem bałem się, że stres związany z weryfikacją, obroną pracy, co jest częścią stopnia wyższego, przesłoni mi to, czym naprawdę jest KODAL. Pojechałem przecież na rekolekcje, podczas których odbywa się nauka na ceremoniarza, a nie na odwrót.

Na KODALu byłem wcześniej już trzykrotnie. Ukończyłem stopień zerowy. Rok później pojechałem na stopień wyższy i zostałem ceremoniarzem. W tym roku znalazłem się na stopniu animatorskim. Miałem już doświadczenie z wcześniejszych rekolekcji. Znałem animatorów i sporo uczestników.

Człowiek w codziennej bieganinie i rozkojarzeniu często nie jest w stanie poukładać swoich myśli w jedną, spójną całość. Jeszcze, gdy do jego życia wejdzie rutyna, jego zachowania stają się spontaniczne i nieprzemyślane. Wielu z nas tak żyje, zaniedbując w ten sposób swój rozwój psychiczny, jak i duchowy. Nie ma czasu na Pana Boga, który przeważnie jest gdzieś z boku, czeka i czeka… Tak kiedyś było i ze mną.

W lipcu 2013 r. byłem w kadrze prowadzącej KODAL (Kurs Oazowy Dla Animatorów Liturgii). Były to dla mnie rekolekcje, gdzie w teorii: przez lekturę Pisma świętego, Ogólnego Wprowadzenia do Mszału, konferencje, jak i w praktyce: przez przygotowanie modlitwy i liturgii, mogłem szukać i odnajdywać Boga, który w liturgii objawia się w całej Trójcy Świętej. Na KODALU uczestniczyło 15 osób, ale wolny czas spędzaliśmy razem z większą, kilkudziesięcioosobową grupą Oazy Lektorskiej. Odbyliśmy pieszą wyprawę do bunkrów międzyrzeckich oraz spływ kajakowy rzeką Paklicą. Dodając do tego częste mecze w piłkę nożną i inne gry mocno się zintegrowaliśmy tworząc mini-Kościół, czyli prawdziwą wspólnotę uczniów Jezusa.

Wszystkim bojącym się tego typu rekolekcji chcę powiedzieć: Odwagi, wypłyń na głębię! Przyjedź, nabierz sił i idź dalej za Chrystusem!

kl. Piotr Kamiński

KODAL był dla mnie zawsze czasem intensywnego wsłuchiwania się w głos Boga. W tym roku, po raz pierwszy, pojawiłem się na tych rekolekcjach, jako animator, wcześniej kilkakrotnie uczestniczyłem w KODALu jako uczestnik. Odkryłem to, że Pan Bóg mówi tak samo intensywnie do każdego, niezależnie czy jestem uczestnikiem, czy animatorem.

KODAL. Gdy zapytamy przeciętnego Kowalskiego idącego na niedzielną Mszę Świętą, czy wie, czym jest KODAL, w wielu przypadkach pewnie odpowie – "nie wiem".

Podczas tegorocznych rekolekcji, na których byłam pierwszy raz, zbliżyłam się do Boga, który ciągle jest w moim, naszym życiu. Zanim pojechałam na rekolekcje i chodziłam do kościoła, robiłam to na zasadzie iść i wrócić. Dziś dzięki KODAL-owi, wiem co oznacza każdy gest, słowo i postawa podczas Eucharystii. Przeżywam ją całkiem inaczej, idę aby porozmawiać z Bogiem, ofiarować się Mu, zaśpiewać pieśni, psalm, wymówić modlitwy płynące prosto z serca.

Rozmowa z Nim bardzo mnie uspokaja. Wierzę. że teraz dzięki Niemu dam sobie ze wszystkim radę. Czuję, że zawsze mogę się do Niego zwrócić, a On wysłucha mnie i pomoże.

Anita Konieczka

Zacznijmy od początku. Podczas pierwszej Mszy prosiłem o przyjęcie tego wszystkiego, co Bóg na te rekolekcje zaplanował, a okazało się później, że naprawdę wniosły bardzo dużo w moje życie i były wyjątkowe.

Moje świadectwo? Od początku: moja rodzina jest, mówiąc delikatnie, niewierząca. Nie narzucali mi swoich przekonań i nie ograniczali w drodze do Kościoła. Byli obojętni. No, może trochę antyklerykalni. Nieważne, po prostu było mi daleko do Boga, a przede wszystkim do Kościoła...

Z diakonią liturgiczną związany jestem już długi czas, jednak przyjazd na KODAL był dla mnie nowym doświadczeniem. Ze względu na różne obowiązki lub moje lenistwo nie przyjeżdżałem wcześniej. Dopiero w tym roku, dzięki usilnym namowom kilku osób, zdecydowałem się pojechać na KODAL zimowy...

Mimo chęci pojawiły się trudności. Studia nie pozwoliły mi uczestniczyć w rekolekcjach od początku. Przyjazd w połowie trwania oazy nie był prosty, potrzebne było szybkie dostosowanie się do rytmu tam panującego. Jednak dzięki Łasce objawiającej się w otwartości i życzliwości osób które uczestniczyły w oazie bardzo szybko się zaaklimatyzowałem.